piątek, 3 czerwca 2016

Dr KOT



Wobec Dr KOTa mam niespłacalny dług wdzięczności. Tak duży, że nie zamknę go nawet w największym i najbardziej ekskluzywnym pudełku czekoladek. 
W akcie desperacji postanowiłam więc go uszyć, opatrując jego kitel zasłużoną plakietką z tytułem 

NAJLEPSZY LEKARZ NA ŚWIECIE.

Mam nadzieję, że nie zejdzie na zawał jak się zobaczy. To byłaby nieodżałowana strata dla środowiska medycznego i ludzkości. 


W fazie produkcji. 




Prywatnie wyluzowany. 




Dzień dobry. Co dobrego?


Pani Joanno, znowu Pani zapomniała brać leków?


Ręce i ogon mi opadają. 



Kubek mleka z rana jak śmietana. 


Zgadnijcie co tu napisałem? 


Recepta.Hi Hi. Niech się baby w aptece męczą. 

15 komentarzy:

  1. ściągnę jego fotę i będę oglądać każdego ranka - jest boski - jest rewelacyjny - jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czadowy! :)
    Ostatnie zdjęcie, takie prawdziwe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta...hieroglify mógłby wykładać na Kairskim Uniwersytecie.

      Usuń
  3. A gdzie Tosia? Co ona na to?

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie Tosia? Co ona na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już, już. Tośka SIĘ wysterylizowała i SIĘ spasła. Na doktorową za mało reprezentacyjna.

      Usuń
  5. Najważniejsze, że w kitlu jest otworek na ogonek ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha ;p
    Ależ z ciebie krejzolka ;))
    Dr Kot w kitlu jest przeuroczy-i taki profesjonalny!

    OdpowiedzUsuń
  7. No pełen szacun! Doktor pełen szyk!I te oczy, krawat, a nawet kubek. Francja elegancja!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojacie! Doktor Kot wymiata! :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za odwiedziny!