sobota, 25 lipca 2015

W jak wypoczynek



Miało być o Stasiowych projektach, ale mamy jeszcze jeden zaległy co to nie może doczekać się publikacji. Teraz z braku snu, nawet samo patrzenie na wypoczynki jest kojące. 
Stąd nadeszła stosowna pora aby pochwalić się własnoręcznie uszytymi poduchami na meble balkonowe. 
W sklepie na I jak Ikea, z którego pochodzą meble,  poduchy do kompletu kosztują niemal tyle samo co same meble. 
Żeby więc zaoszczędzić znaczną kwotę w ruch poszedł materiał, który kiedyś kupiłam z myślą o uszyciu płaszcza. 
Zastanawiam się gdzie bym w tym fantazyjnym płaszczu chodziła. Chyba tylko po balkonie:)











niedziela, 28 czerwca 2015

JESTEM



Jestem!
 Już od miesiąca jestem. Wyklułem się 2.06 o 22.45 i już dawno apelowałem o poinformowanie czytelników bloga, o powiększeniu zespołu Addicted to Crafts. 
Moja Matka jednak wydaje się być nieco nieobecna, jakby niedospana. 
Zupełnie nie rozumiem dlaczego. 
Ja wysypiam się znakomicie, szczególnie w towarzystwie MOTO KOTA, co to go Matka sobie jeszcze w ciąży będąc uszyła do wtykania między nogi, co by bólom kręgosłupa ulżyć. 
Projekt ten jednak okazał się być rozwojowy, bo teraz MOTO KOT pilnuje abym nie spadł z rodzicielskiego łóżka, o ile dostępuję zaszczytu. Mam jednak swoje na to sposoby. 
Głównym jest syrena gardłowa. Świetne urządzenie! Przy tym irytujący dźwięk informujący o niezapiętych pasach w samochodzie to jak śpiew ptaków o poranku. 
Syrena pozwala na wydobycie tak niemiłosiernych dla ucha dźwięków, że rodzicielskie łoże to tylko podnóżek góry rzeczy, którą można dzięki niej zdobyć.  
Ja więc będę sobie jej w dalszym ciągu używał do woli, a Matka, jej psiapsiuły i kocica Antonina będą tylko na łamach kolejnych postów informować Was co też sobie przy jej użyciu wyegzekwowałem. 
Pozdrawiam Was w towarzystwie MOTO KOTA.
Niespełna miesięczny Stasio.



















wtorek, 19 maja 2015

Tajemnicza przesyłka opatrzona lisią flagą.




Na wieść o dochodzącym w piekarniku CIEŚCIE zaprzyjaźnione dziewczyny z Fabryq, wysłały nam tajemniczą, pięknie zapakowaną przesyłkę opatrzoną lisią flagą.




Po zerwaniu wszystkich pieczęci i jej rozbebeszeniu, na stół wylało się morze lisów, wiewiór i zajęcy.
  






Potem sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo ten cały zwierzyniec począł z tego morza wyłazić w formacie 3D. 
















Udało się je jednak okiełznać mocując wszystkie na korzeniach drzewa, które wyrosło nad CIASTOWYM łóżeczkiem. 





Sam materiał posłużył za przykrywkę do rzeczonego łóżeczka. 







Zwierzątka, którym udało się zmaterializować triumfalnie ganiają nad tymi, które leżą, rozłożone na łóżeczku na płasko. 

I tak to się wszystko w tym 37 tygodniu wesoło kręci :)




Pozdrawiamy
:):):)


wtorek, 5 maja 2015

Spongebob HAND MADE





Z resztek uszytków dla JAJA, prezentowanych w ostatnim poście powstały Spongeboby, którymi chętnie bawią się zaprzyjaźnione bobasy, które dawno już się ze swych skorupek wykluły. 
Łatwa robota, a ile radości. 
Można z takim Panem Gąbką się pobawić, przespać i inne takie. 
Dla mnie osobiście Kanciastoporty jest autorytetem jeśli chodzi o jego stosunek do kochanej pracki. 
Zawsze z uśmiechem idzie smażyć kraboburgery. 
Jak on to robi???   
















piątek, 3 kwietnia 2015

Dla JAJA






Najważniejszym jajem w te Święta jest to, które noszę pod sercem. 
A jest co nosić, bo wg. ostatnich doniesień jajo waży już 2 kg, a to dopiero 30 tydzień wysiadywania.  Na okazję wyklucia uszyłam rożek i poduchę, która ma ułatwić karmienie. 
Materiał w zwierzątka jest wg. mnie tak śliczny, że działa kojąco i mam nadzieję, że jego moc będzie trwała, nawet jak obolały cyc będzie sikał krwią.
Wracając do jaj. 
Życzymy Wam takich Świąt podczas, których zrobicie coś wspaniałego dla swoich jaj pod jakąkolwiek postacią nie występują i oby zwróciło się to Wam z nawiązką. 
Ciepłych, wesołych, rodzinnych Świąt, pachnących bazią, bukszpanem i babką! 
:):):)