sobota, 21 marca 2015

Sweterek z dziureczkami i owieczkami







Za górami, za lasami był sobie sweterek przede wszystkim z dziureczkami.
Włóczkę kupiłam przez Internet, przy czym uroczyście oświadczam, że ostatni raz dokonałam jej zakupu via łącza. Doprawdy podziwiam tych, którzy w atrakcyjnej cenie potrafią upolować to czego chcą. 
Ja jak nie pomacam to wychodzi mi zamiast milutkiego sweterka zbroja rycerska. 
Każde oczko widać jak na dłoni, ta włóczka nie wybacza żadnych błędów! Trzeba dziergać mega ścisło, żeby to jako tako wyglądało, a efekt przy mojej marnej dyscyplinie oczkowej i tak jest godzien politowania.  
W akcie desperacji na co większe luki naszyłam owieczki. 
Możecie sobie wyobrazić co jest pod koroną drzewa...
:)

PS. Wzór jest jednak łatwy i myślę, że jak znajdę odpowiednią włóczkę spróbuję jeszcze raz.
Link do wzoru TU
















niedziela, 15 marca 2015

CIASTO W MARCZAKACH




CIASTO skończyło już 28 tygodni. 
Wiadomo o nim coraz więcej. 
Jak na przykład to, że waży ponad kilogram i ma bardzo mocne ręce i nogi, którymi wierzga nieustannie. 
Jeśli po wyjściu na wolność ta tendencja się utrzyma zestaw, który jest bohaterem dzisiejszego postu będzie jak znalazł. 
Efekt wizualny akrobacji wzmocnią pompony:)
    



















wtorek, 10 marca 2015

KOMUNIKAT TĘCZOWEJ CHMURKI






Szanowni Państwo, 

korzystając z uprzejmości autorek tego bloga, życzę sobie zakomunikować, że już się wychmurzyłam, jeśli chodzi o mijający okres jesienno-zimowy i obiecuję występować na niebie jedynie w postaci białego obłoczka tryskającego energią, wspomaganą przez tęczowe promyki słońca. 
Jeśli komuś szara, nasączona deszczem, niewyżyta stara chmursko, zechciałaby zepsuć dzień, można mnie sobie uszyć z kawałka białego polaru i powiesić na niebie, zamiennie za nią. 

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i słonecznie. 

Wasza Tęczowa Chmurka


:)




















niedziela, 8 marca 2015

Bhawo Hania!




Bahdzo się hadujemy, że nam Hania z okazji naszego święta M2 uhochomiła.
Było wspaniale tak się z jednej na dhugą stronę Wisły przewalać, 8 metrów pod jej dnem i to za dahmo. 
Z tej okazji chciałyśmy pięknie wyglądać, to też z przewalających się po kontach phóbek matehiału i kawałków dzianinki uszyłysmy kominki.  



































poniedziałek, 2 marca 2015

Tosia jest tylko jedna




Jak na psychofanki Jareckiej z Deszczowego Domu przystało, publikujemy kolejny post w nawiązaniu do jej nauk. 

Tym razem na tapetę wzięłyśmy tutorial - Zrób sobie syrenkę  

Z założenia miał to być MIŚ grzechotka z mózgiem wypełnionym gruchającymi koralikami, ale 
bezwiednie wyszła z tego kopia Antoniny Kotowskiej, potocznie nazywanej Tosią.  
 



 






Panie jeszcze tego samego dnia zostały sobie przedstawione. 
 



Na początku było sympatycznie. 



Porównywanie pazurków i takie tam...




...aż Antonina wyczuła pismo nosem. 




Złożyła tylko ostrzegawczo uszy po sobie. 




Na ucieczkę było jednak już za późno. 
 





 Tosia nie zjadła swojej szydełkowej kopi, tylko dla tego, że jej nie smakowała. 




THE END


:):):)