środa, 22 listopada 2017

Las w słoiku



Chcąc uniknąć konieczności zmiany nazwy bloga na addicted to green jest plan odpalenia konta na Instagramie, na którym damy upust swojej niespożytej zielonej energii. 
Tam też wcześniej czy później zaproszę Was na post, w którym opiszę jak zrobiłam las w słoiku, który chciałam Wam dziś pokazać i o tym dlaczego decydując się na zrobienie takiego lasu jesteście narażeni na niedyskretne pytania typu:Masz biegunkę?
Prawda, że warto czekać...!?;)
Tak czy inaczej w ten pokrętny sposób chce obiecać, że więcej zielonego tu nie popełnię. 
A ostatni post w tym temacie dedykuję tym wszystkim, którzy z różnych powodów rezygnują z obecności roślin w domu. 
Ponieważ na własnej skórze doświadczam ich mega pozytywnego wpływu, może uda mi się Was namówić choćby na taki las w słoiku. 
Mam nadzieję, że okaże się on rozwiązaniem w przypadku różnych ograniczeń.
Spróbujcie proszę.

Happy Plants
Happy Colors
Happy People









środa, 8 listopada 2017

ADAPTACJA



Puszczacie dziecko do przedszkola, pierwszego dnia ryczy nie chcąc w nim zostać, a drugiego ryczy nie chcąc z niego wyjść. Znacie to?
Ja nie!;)
U nas jest tak. Dwa tygodnie ryczy, dwa tygodnie choruje. 
Potem zdrowieje, ale jak się To zorientowało, że jak jest chore to siedzi w domu, to zaczeło chorować na zawołanie i częściej. Czy można chorować częściej niż 2 z 4 tygodni w miesiącu? Można:)
Przy tym jaka różnorodność. Co chcecie - zwykłe przyziębienie, niezwykłe, zapalenie oskrzeli, a może spojówek? 
 Proszę bardzo!
Wcześniej ryczało To też u lekarza, teraz prosi, żeby iść do CICI/tłum.Cioci 
Kochanej CICI co to pozwoli zostać w domu. 

No to sobie na tych roślinach odbijam.
Nawet te najmłodsze i najmniejsze, odcięte od Matki, dostaną ziemi, wody i łaski nie robią, nie płaczą, rzadko chorują.
Rosną ...
ZEN;)