poniedziałek, 16 czerwca 2014

Art Sfera wrażeniA



Sukcesem jest to, że 30% zwiedzających coś od nas kupiło!:D
Porażką, że od 11-19 targi Art Sfera odwiedziło 50 osób, nie licząc innych wystawców. 
Było nas ok 100. Cudem nie wymarliśmy z nudów.
Wszystkich serdecznie pozdrawiamy!
Wszyscy ciepli i przesympatyczni.
Aż dziw;)
Naprawdę była to przynajmniej okazja do poznania fantastycznych ludzi i nie tylko wystawców. 
Kto wystawcą nie był, a przybył, wie o kim mówię:)
Bardzo miło, że się pofatygowaliście!
Cmok, cmok, cmok.
Dlatego też mimo, że impreza torpedą nie była, było warto!
Opłacało się również dla poniższych widoków, które udało mi się uwiecznić z samego rana.

 Kota burego, który całą niedzielę miział nogami i grzał je sobie Niechajowymi owcami.




Misiów Jareckich, którzy na czas targów zamieszkali w mieście Kokka. 




Lali z Lawendowego Kredensu i młodej Aniołowej Niechajów chodzących na randki z misiami Miamilu. 




Misiurowych domków robiących niezłe zamieszanie. 




 Agatownikowego lisa MARYNARZA nawijającego makaron na uszy sąsiadom, o swoich morskich wojażach.




Do walki zagrzewały nas Misiurowe miski mocy, a czarne koty szybko kupiła przemiła starsza pani oznajmiając nam, że koty wyjadą wkrótce przez Islandię do Ameryki, do jakiś miłych kociarzy. 




Retro torby wywoływały OCHY i ACHY, a Misiurowym brochom, które się na nich wylegiwały, w to graj było.




A to moja ulubiona scena.
 Jareckiej cud syrena płynąca na kolorowej fali, szydełkowej girlandy Agnieszki i piórniku Agea Happines, uczepiona KOKKA statku:) 




 Kot bury w niebieskich gaciach, który raz tylko oko do klientki puścił, a że ta niebieski ulubiła to zaraz do jej siaty wskoczył i żyją długo i mam nadzieję szczęśliwie.
Pozdrawiamy:)




Opowieści księciunia tylko na Kotburowych poduchach robiły wrażenie. Aż oczy szeroko otwierały. Niechajowe Anioły to chyba nie takie historie w życiu słyszały, bo przespały cały wywód, chrapiąc przy tym nieelegancko. 




Retro siaty polecały się również na koty. 




Pamiętniki i notesy Agnieszki zostały ukoronowane przez Klaudię z Moi Mili:)





 Czarnoskóra syrena doświadczona z Deszczowego domu wtrącała się do wychowania najmłodszego z drewniaków zamieszkałych dotychczas w Lawendowym Kredensie.




Lis Agaty chciał koniecznie blisko cukierków i jej grzechotek dla najmłodszych. 







 


 THE END...




...PRAWIE.

Jeszcze MACIORY.

Targi zmotywowały nas do stworzenia ulepszonej wersji MACIOR, zdolnych do wielokrotnych porodów 6 prosiaków.




Wstawiłyśmy je też w końcu na Dawandę

KLIK 

Istnieje możliwość zakupów hurtowych;) Na skrzynki.



 


Wszystkim i każdemu z osobna za to doświadczenie dziękujemy
:D:D:D





38 komentarzy:

  1. Niesamowite widoki, aż żałuję że w moim mieście i okolicach nie organizuje się takich akcji :c
    Maciory powaliły mnie na łopatki! Genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Maciorom to jeszcze postaramy się oddzielny post w tym tygodniu zafundować:)

      Usuń
  2. Piękne miałyście stoisko kochane. Szkoda, że u nas takie akcje to jeszcze nie to co za miedzą ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego się tam wybierzemy wcześniej czy później :)

      Usuń
  3. Zapierająca dech historia, bajka to? a może baśń?? no bo przecież nie dramat, chociaż sądząc po frekwencji - tragiczna nuta się wdarła. Zdjęcia piękne jak zawsze. Maciorki rulez!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nędza z frekwencją była straszna, ale pierwsze śliwki robaczywki:)

      Usuń
  4. Mój misiurowy domek zajął już zaszczytne miejsce :) cieszę się, że udało mi się tam przemknąć :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie taki diabeł straszny jak się okazało;) Dzięki!

      Usuń
  6. no niezłe historie z tych nudów powstały :)))))))) pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przynajmniej się spokojnie pobawiłaś, nie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz czuję się jakbym tam była !!! dzięki!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie miejsca! Oglądanie tych śliczności jest jak lekarstwo!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne te wszystkie prace:) A świnki wyglądają świetnie w skrzyni:) Super pomysł, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewuchy!Stoisko Wasze było przepiękne!Radosne niesamowicie!Wszystkim twórcom gratuluję i Wam również, bo przygotowałyście wszystko profesjonalnie!
    A maciory w skrzyni wyglądają jak na zwierzęcym jarmarku z mojego dzieciństwa!musicie zastrzec ten pomysł zanim ktoś ukradnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się dowiedziałam o tym wydarzeniu o godzinie 18 xD Dopiero połapałam, że wystawiacie się w Trafficu... Mam nadzieję, że będzie następny raz :D

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze,ale tego wszystkiego miałyście!!!!Aż się pewnie półki uginały pod ciężarem tylu cudowności! Świnki mnie zauroczyły :) I kot w niebieskich gatkach-taki zalotnik i klatę prężył-nic dziwnego,że znalazła się chętna na takiego ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękna relacja. Medal za poczucie humoru. Czekam na tego typu imprezy ale błagam w innym miejscu niż Warszawa

    OdpowiedzUsuń
  15. No cóż - cytując klasyka: szału nie było ... pupy nie urwało ;) Ale miło było się spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co za fantastyczne cudaki! Jak dla mnie świnki i owieczki wygrywają! ;) Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna fotorelacja, ale różnorodność tych "wytworków", super

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie zaaranżowałyście stoisko, tworząc przy tym wiele niezwykłych historii! :)
    Również czuję się, jakbym była tam obecna :)

    Rozrodcze maciory - powalają urokiem osobistym... :D
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudne to wasze stoisko było :) Już samo patrzenie przynosi tyle radochy, że chyba zaraz zabiorę się za wyszywanie bo szkoda tak się tylko gapić a nie działać :)

    30 % kupujących z przybyłych na stoisko to chyba nie jest tak źle...

    OdpowiedzUsuń
  20. Wasza pogoda ducha i inteligentna ironia, wprawia w zachwyt, tak samo, jak świat, który kreujecie! :) To honor być jego misio-częścią :) A skoro powstał tak genialny wpis, to jest dowód, na Waszą niezłomność, bez względu na okoliczności, a to gwarantuje sukcesssss <3

    OdpowiedzUsuń
  21. niesamowita relacja, po prostu bajka;) cudna aranżacja całego straganu, a organizatorzy targów rzeczywiście się nie popisali - 50 osób??? ale jak zawsze trzeba dużo cierpliwości;) dzięki za współpracę i pozdrawiam Was ciepło

    OdpowiedzUsuń
  22. Tych macior to już spora hodowla!
    Jak podobne strefy zorganizujecie we Wrocławiu, to macie +1 odwiedzającą gwarantowaną:D

    OdpowiedzUsuń
  23. A może ktoś zapomniał wrota otworzyć?
    Niemożliwe! doprawdy niemożliwe! B/
    A takie cuda na waszym stoisku! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zjadło mi dwa komentarze, może jakieś nieciekawe były :-(. To ja napisze tylko , że piękne stoisko, wszystko mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  25. 18 macior, czy ja dobrze widzę? :) Normalnie raj na ziemi, wszystkie bym wyściskała :)))
    Stoisko jest cudne, szkoda tylko, że frekwencja słaba, ale następnym razem na pewno będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak by to w poblizu było, od razu polecialabym na stoisko! Świetne arcydzieła ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna relacja ! Stoisko urządziłyście po mistrzowsku ! Nie mogę przestać zachwycać się tymi Maciorami... one są boskie ! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Bajecznie! Stragan jak malowany! Tylko skandal z tą liczbą zwiedzających! A tak poważnie mówiąc, to dzięki za przedstawienie wszystkich artystek, nie każdą miałam okazję spotkać wcześniej w blogosferze, a wszystkie wykonują kawał pięknej twórczej roboty. Z wami na czele! :-) Pozdrawiam ciepło! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. ŻE TEŻ MNIE TAM ZABRAKŁO!!!!!
    Statystki podskoczyłyby na pewno znacząco!
    Cudne stoisko!!
    Śpiewająco ZAPREZENTOWANE! ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. O mamuniu jakie czadowe świnki ;))) całe stoisko jest fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za odwiedziny!