poniedziałek, 18 marca 2013

Drugie życie Jana



Biedny, brzydki taborecina noszący imię swojego poprzedniego właściciela poddałyśmy procesowi obróbki już w weekend, ale farba, którą go pomalowałyśmy okazała być się szybko, 17 godzinną schnącą farbą, a ponieważ warstw musiało być dwie, dopiero dziś przestał się lepić i mogłyśmy go ubrać i zaprezentować w nowej odsłonie. 

 






 

 






Czyż to nie byłby piękny talerz?




24 komentarze:

  1. Myślę, że jego drugie życie będzie o wiele ciekawsze! Metamorfoza powalająca!

    OdpowiedzUsuń
  2. No jestem w totalnym szoku!!! :D metamorfoza o 1000 razy lepsza!! :D

    no i ta róża ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Grejt fantastik! Jest megasłodko i cudnie i bardzo mi się podoba:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny taboret! Jakim prostym sposobem można nadać zwykłemu krzesłu drugie życie i duszę!

    OdpowiedzUsuń
  5. białe meble są fantastyczne, a taki taborecik... jeszcze z tak pięknie przyodzianą pufką wymiata ! ;))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał, świetny efekt! A ta poducha mistrzowska!
    Pozdrawiam!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite rekonstrukcja! Cieszę się, że spojrzałem tutaj:-)
    Ajka

    OdpowiedzUsuń
  8. Toż to taboret mojego dziadka Jana!!! Aż mi się łezka w oku zakrecila, gdyż Jan odszedł z tego świata właśnie w marcu br. kilka dni przed zamieszczeniem tego postu... cieszę się z drugiego zycia Jana ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Toż to taboret mojego dziadka Jana!!! Aż mi się łezka w oku zakrecila, gdyż Jan odszedł z tego świata właśnie w marcu br. kilka dni przed zamieszczeniem tego postu... cieszę się z drugiego zycia Jana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć:) Jak wpadł w nasze ręce to wiesz:) A teraz święci triumfy na salonach.Myślę,że Jan byłby zadowolony.

      Usuń
  10. Uwielbiam takie metamorfozy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też:)Żadnemu staremu taboretowi nie odpuszczę.

      Usuń
  11. Cudnie wyszedł ten taborecik, łał!

    OdpowiedzUsuń
  12. Łaa, to dopiero nowe życie! Kojarzy mi się z przestronną damską garderobą z amerykańskiego romansu, gdzie na białym regale wszystkie półki są zapełnione szpilkami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. o rany, zaparło mi dech w piersi, świetna przemiana:)wow i jeszcze raz wow:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A jak ta poducha jest do drewienka przymocowana...? Frapuje mnie...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stałe przyklejona była ta brązowa ze skóry. My uszyłyśmy na nią ubranie i sznureczek na dole dałyśmy, który na koniec ściągnęłyśmy:)

      Usuń

Bardzo dziękujemy za odwiedziny!